uroda

Depilacja laserowa laserem diodowym Light Sheer

Około 4 lata temu zaczęła się moja przygoda z depilacją laserową. Moim problemem były grube, ciemne i rosnące w bardzo szybkim tempie włosy przy bardzo jasnej, cienkiej i podatnej na podrażnienia skórze, a depilowanie ich standardowymi sposobami tj. depilator, wosk, maszynka do golenia, kremy do depilacji kończyło się mocnymi podrażnieniami oraz zapaleniem mieszków włosowych i to dosyć poważnym. Dlatego też zdecydowałam się na laser, laser diodowy, laser Light Sheer w tym czasie najskuteczniejszy na rynku i stało się, zapisałam się do salonu FrouFrou w Tychach (któremu bardzo dziękuję za udostępnienie zdjęcia na bloga), gdzie przez prawie rok regularnie chodziłam na zabiegi. Zaczęłam od depilacji nóg (łydki i uda), następnie doszły pachy i na końcu bikini. Na miejscu dowiedziałam się, że jestem najlepszym przypadkiem na właśnie ten zabieg ze względu na połączenie bardzo jasnej skóry z bardzo ciemnymi i grubymi włosami – wtedy efekty są najlepsze.

W dzień zabiegu (lub przeddzień wieczorem) golimy dokładnie partię ciała, która ma zostać potraktowana laserem. Wizyty są mniej więcej co 1,5 miesiąca zgodnie z cyklem wzrostu włosa.
Zabieg boli, może przy nogach jest on spokojnie do wytrzymania (ból trochę silniejszy niż depilacja depilatorem), ale już pachy i bikini są dla bardziej wytrzymałych. O ile depilacja pach trwa dosłownie kilka minut, więc spokojnie można dać radę przetrwać ból, tak przy depilacji bikini miałam ciężko nawet przy znieczuleniu się kremem Emla. Każda z nas ma oczywiście inny próg bólu, ja piszę tutaj konkretnie o swoim przypadku.

Sesji na łydki miałam 4 (lub 5) – aktualnie jakieś 3,5 roku po zakończeniu zabiegów co 2 tygodnie depiluję pojedyncze włoski, które gdzieś tam wyrosną depilatorem.

Sesji na pachy także miałam 4 – tutaj z efektu jestem zadowolona najbardziej, pod jedną i pod drugą pachą uchowały mi się po 3 włoski, które wyrywam co jakiś czas pensetą.

Przeczytaj także:  Yankee Candle - pierwsze wrażenia

Sesji na bikini również było 4 – i tu mam mieszane uczucia, ponieważ o ile golenie zewnętrznych okolic bikini mam z głowy, bo włosy nie rosną, tak okolice wewnętrzne i tak muszę regularnie golić. I tu nasuwa mi się myśl na zrobienie sobie jeszcze jednego, może dwóch zabiegów, jedynym ograniczeniem chyba jest tylko myśl o tym bólu, choć wiem, że są teraz nowe lasery chłodzące, więc może to jest rozwiązanie.

Sesji na uda miałam 7 i niestety tu jestem najmniej zadowolona, ale uwarunkowania włosów też miały tu znaczenie. Na udach jest ich najwięcej, są też jaśniejsze i cieńsze niż na pozostałych partiach ciała. Liczyłam, że uda się je zwalczyć, ale po 7 zabiegu dałam sobie już spokój. i tak zostały zredukowane o jakieś 60%, więc fakt, faktem muszę tak raz w tygodniu ogolić te uda, ale problemu zapalenia mieszków włosowych już nie mam.

Jeżeli jesteście zainteresowane tego typu zabiegiem to polecam Wam z całego serca laser diodowy i przy tym salon FrouFrou, gdzie obsługa jest bardzo miła i profesjonalna. Ileż kompleksów i problemów dzięki temu się pozbyłam! Jedna z najlepszych inwestycji w siebie w moim życiu i na pewno jeszcze z depilacji laserowej skorzystam, gdyż mam jeszcze kilka partii ciała, na których owłosienie mi troszkę uprzykrza życie.

Piszcie koniecznie o swoich doświadczeniach przy zabiegu depilacji laserowej,
chętnie też odpowiem na wszelkie Wasze pytania w tym temacie,
Całuję,
Ania

0 Udostępnień

18 thoughts on “Depilacja laserowa laserem diodowym Light Sheer

  1. Nigdy nie miałam do czynienia z taką depilacją, jednak wiele słyszałam o niej. Opinie były podzielone, jednak mimo to mam zamiar kiedyś spróbować 🙂

  2. Ja jestem po depilacji bikini tym samym laserem. Mialam 5 sesji. Rok później jeden "zabieg przypominający". Z efektu wówczas byłam bardzo zadowolona. Przez dwa lata nie robiłam przypomnienia i teraz sporo już włosków odrasta. Trzeba je depilować. Tej jesieni muszę wybrać się ponownie na zabiegi. Koszt nie jest mały, ale wygoda ogromna.

  3. Ja miałam depilację laserową ok. 8 lat temu i teraz niestety zabiegi muszę powtórzyć. Włosów nie ma tak dużo jak poprzednio, ale jednak są widoczne…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *